piątek, 9 stycznia 2015

V Zjazd Ornitologów Pomorza



Zbliża się szybkimi krokami doroczne spotkanie ornitologów z całego Pomorza (od Szczecina po Piaski). Tym razem spotkanie odbędzie się w Krynicy Morskiej, ale detale programu jeszcze nie są ogłoszone. Można się jednak już zgłaszać.



Zjazd to okazja do wysłuchania ciekawych referatów o ptakach naszego regionu, poznania osób o podobnych zainteresowaniach i możliwość toczenia długich nocnych rozmów. O ptakach i nie tylko.

Jeżeli pogoda pozwoli, przy okazji zjazdu zaplanowane są dwa rejsy na ptaki - dla chętnych uczestników Zjazdu. Na każdym z rejsów jest 18 miejsc, koszt to 140 zł/os. Płyniemy w piątek i niedzielę.

Plan rejsu jest zgodny z naszą typową ofertą, której program można zobaczyć pod tym linkiem. Zaczynamy i kończymy rejs w Gdańsku, to niestety ok. 1,5 godziny jazdy z lub do Krynicy Morskiej. Dlatego rejs sobotni skończy się ok. 15, a niedzielny zacznie sie później, ok. 9:15. Zapewniamy transport do Krynicy po rejsie (w piątek) lub z Krynicy na rejs w niedzielę.

W trakcie rejsu nie zabraknie obserwacji kartotekowych - alek i nurzyków, będą też liczne uhle, lodówki, edredony i inne ptaki morskie.

W razie pytań nejlepiej pisać na adres: szymbz@poczta.onet.pl lub dzwonić - tel. 503 603 936.

środa, 7 stycznia 2015

Sztormowy dzień na Zatoce Gdańskiej

Perkozy i nurzyki.

Ponieważ jest styczeń - liczymy ptaki dla Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (OTOP) w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska. Robimy to piąty rok, corocznie w styczniu liczymy ptaki na całym polskim Wybrzeżu Bałtyku w strefie do ok. 20 m głębokości (włączając w to płytką Ławicę Słupską i Zatokę Pomorską). To duże przedsięwzięcie - ale daje dużo ptasich wrażeń. Dziś był pierwszy w tym roku rejs, tylko po Zatoce Gdańskiej, bo tylko tu mogliśmy mieć w miarę gładkie morze po wczorajszym sztormie. I faktycznie tak było - a płynęliśmy tak, jak na przedstawionej mapie:

Trasa rejsu w dniu 6 stycznia 2015. Liczyliśmy ptaki na odcinkach od Gdańska do Helu, w drodze powrotnej już nie.
Chociaż to nasz piąty sezon, a liczenia dla OTOP nie są jedynymi na Zatoce - byliśmy zaskoczeni kilkoma faktami:

Napotkaliśmy 35 perkozów rogatych! jednego rdzawoszyjego oraz 70 dwuczubych. To dość nietypowe jak na styczeń, a być może to rekordowy dzień dla perkozów rogatych (większość była od Sopotu do Mechelinek). Rdzawoszyi z kolej siedział koło Helu.

Perkoz rogaty.

Perkoz dwuczuby.

Torpedownia w Gdyni Babich Dołach.

Drugim miłym akcentem dnia były bardzo liczne nurzyki. To już zgodne z tegorocznymi tendencjami, ale na 44 alki mieliśmy aż 32 nurzyki. Takiej proporcji dotąd nie było przy tak licznych stwierdzeniach obu gatunków. Nurzyki latały w stadkach do 5 os.i były praktycznie wszędzie. Jeden miał zieloną kolorową obrączkę i bliski jest moment, kiedy w końcu będziemy mieli wiadomość powrotną z tego ptaka w Polsce, który nie utonął w sieci. Widzieliśmy też dwa nurniki - w miejscu bliskim naszej listopadowej obserwacji z Rejsu na ptaki. Kto wie - może siedzą tam stale.

Nie jest łatwo wystartować będąc nurzykiem.

Alka.

Alka i nurzyk. 

Alki i lodówki w okolicach Mechelinek.

Spotkaliśmy tez fokę szarą koło Helu i całe mnóstwo innych ptaków. Zatoka Gdańska jest pod tym względem bardzo ciekawa;

nurzyk: 32                                           nur rdzawoszyi: 6                   perkoz rogaty: 35
alka: 44                                               nur czarnoszyi: 4                   perkoz rdzawoszyi: 1
nurnik: 2                                              kormoran: 20                        perkoz dwuczuby: 70

uhla: 1129                                                          szlachar: 7
lodówka: 518 - mało :(                                         nurogęś: 6
markaczka - 6                                                     gągoł: 1
edredon - 6                                                         łabędź niemy: 3

były też mewy, w tym sporo siodłatych. Patrząc na te wyniki trzeba pamiętać, że transekt jest wyznaczony dość daleko od brzegu i pomija ptaki widoczne z plaży.

Jak tylko pogoda się ustabilizuje - pływamy dalej i piszemy relacje.
W lutym - wracamy do organizowania wycieczek.

Foka szara koło Helu.

niedziela, 4 stycznia 2015

Morskie ptaki w 2014 roku

Koniec roku - czas podsumowań.

W październiku 2014 roku powstał ten blog i zaczęliśmy organizować rejsy turystyczne poświęcone obserwacjom ptaków i fok. Nasze rejsy są dostępne dla wszystkich chętnych. Pływamy tylko przy super pogodzie i pokazujemy morskie ptaki każdemu, kto znajdzie się na pokładzie Turbota!
Turbot na Martwej Wiśle. Fot. Ania Kassolik.

W okresie od października do grudnia 2014 zorganizowaliśmy osiem wypraw.  Daty rejsów pokazane są na wykresie z liczbą osób. Daty są ważne, gdyż od tego kiedy pływamy zależy trochę to jakie ptaki widujemy. Nie dotyczy to oczywiście alek, nurzyków, edredonów, uhli, lodówek i fok szarych - bo te były zawsze :). 
W sumie mieliśmy 113 uczestników. W tej liczbie trójkę gości zagranicznych (Dania, Słowacja i Serbia). Podział na płcie nie był równy- 28 kobiet i 85 facetów (w tym trójka w wieku od 8 do 11 lat). Suma na wykresie (gdyby komuś chciało się to policzyć) jest wyższa, gdyż ośmioro ptasiarzy popłynęło z nami dwa razy, a jedna - Janina - nawet trzykrotnie! Można złapać bakcyla! Swoją drogą jeden rejs w miesiącu to naszym zdaniem absolutne minimum.

Daty rejsów 2014 i liczba uczestników. Mamy 18 miejsc.

Wielu polskich miłośników ptaków rokrocznie odwiedza zimą wybrzeże Bałtyku. To zrozumiałe - zimą są zimowe ptaki, licznie spotykane właśnie nad morzem. To kaczki morskie - uhle, lodówki, markaczki i edredony oraz alkowate - alki, nurzyki i nurniki. Musimy jednak pamiętać, że te ptaki są liczne tutaj już w październiku, a do tego można jeszcze zobaczyć ciekawe migrujące ptaki, których zimą nie ma. I już w pierwszym sezonie widać wyraźnie, że takie podejście znajduje zwolenników - najwięcej pływaliśmy w listopadzie. Nic dziwnego - było ciepło i bezwietrznie, a do tego sporo wolnych dni. Podobnie będzie wiosną - w marcu i kwietniu. No i te wydrzyki tęposterne! W sumie mieliśmy ich ponad 30, z czego kilka pozowało stoicko obok burt krążącego wokół nich Turbota.

Wydrzyk tęposterny w listopadzie. Więcej o nich w tej notatce.
Wydrzyk tęposterny w listopadzie.

Ale wydrzyki wydrzykami - największym magnesem są oczywiście alkowate. Nieskromnie możemy powiedzieć, że mamy je zawsze. Nie było rejsu bez tych ptaków pozujących gdzieś, gdzie byliśmy i my. Najczęściej i najwięcej jest alek, ale i nurzyki nas nie zawiodły - były na każdym rejsie. Są bardzo sympatyczne, gdyż rzadko uciekają - gdy już mamy się z nimi zderzyć - po prostu nurkują. A za chwilę są znowu. 

Nurzyk.

Alka.

A jak w praktyce wyglądała szansa na zobaczenie i sfotografowanie z bliska najciekawszych gatunków - można zobaczyć na wykresie.

Odsetek rejsów podczas których obserwowaliśmy najciekawsze gatunki ptaków i foki.

Oprócz ptaków na wykresie są foki szare. I też obserwowane zawsze. Czasem trafiają się na otwartych wodach Zatoki, ale zawsze są w okolicach Ujścia Wisły. Podpływamy do nich blisko, bliżej niż można oglądać je z brzegu, ale na tyle, żeby ich nie spłoszyć. W trakcie naszego rejsu 10 listopada zaobserwowaliśmy ich aż 165 na raz, w tym 150 wylegiwało się na wyspie a reszta krążyła w wodzie.

Fragment stada fok w Ujściu Wisły. To był rekord!

Cieszą nas wszystkie ptaki, niektóre jednak bardziej niż inne. Zdecydowanie najwięcej pytań jest o nurniki. Cóż, najwięcej zimuje ich w okolicach Rynny Słupskiej na Wybrzeżu Środkowym, ale i nam trafiły się dwa pod koniec listopada. Co to były za emocje.

Nurnik.
Należy jeszcze wspomnieć o tysiącach uhli i lodówek, dziesiątkach edredonów i wszystkich innych ptakach, których nie ma na wykresie, a których obserwacje z bliska bardzo nas cieszyły (m.in. perkoz rdzawoszyi, łabędzie krzykliwe, ogorzałki, nurogęsi, bielaczki, perkozki, świstuny, mewy i nawet późna rybitwa czubata) - ale cierpliwość czytelników ma swoje granice. Zresztą lepiej to zobaczyć na własne oczy - niż tracić czas nad komputerem. 
Na koniec jeszcze mapa o tym gdzie pływaliśmy. Trasa jak na razie była stała i wydaje się idealna na to, co chcemy zobaczyć. Kaczki są zawsze w tych samych okolicach, rybożernych alkowatych musimy trochę poszukać, bo przemieszczają się w poszukiwaniu ryb.

Trasy naszych rejsów w 2014.
Teraz Turbot ma do wykonania 12 dni rejsów w celu liczenia ptaków. Jak tylko pogoda pozwoli zakończyć to zlecenie - wracamy do organizowania wycieczek, na które już teraz serdecznie zapraszamy!