piątek, 24 października 2014

NAJBARDZIEJ ZAGROŻONY PTAK


Najbardziej zagrożony wyginięciem na świecie gatunek ptaka spośród tych ciągle licznie występujących w Polsce - to ptak morski. Dzisiejszą notkę poświęcę uhli. Zaskoczeni? Mało kto, także spośród osób naprawdę interesujących się ptakami, potrafi prawidłowo wskazać, że to właśnie uhla od 2012 r. ma najwyższą kategorię zagrożenia wyginięciem na świecie (EN czyli Endangered czyli po naszemu "poważnie zagrożony"). Uhla to duża, czarna, ładna kaczka, gniazdująca w tundrze a zimująca na Bałtyku. Prawie wszystkie resztki światowej populacji zimują na Bałtyku, z tego 40-60% na polskich wodach (ok. 250.000 ptaków).
Jedne z pierwszych w tym roku uhli na Zatoce Gdańskiej, 11 października.


Uhle łatwo spotkać wszędzie tam, gdzie morskie dno szybko ucieka spod nóg i woda robi się głęboka. Kaczki te nurkują do samego dna polując na największe małże. Te występują na 20-30 m głębokości. Głębiej też, ale im głębiej - tym trudniej się nurkuje i nie warto. Na lądowe obserwacje uhli polecam okolice Ujścia Wisły Śmiałej, gdzie duże stada tych ptaków pojawiają się najwcześniej (od połowy października) i zostają do końca kwietnia. Dużo uhli przebywa też wzdłuż odmorskiego brzegu półwyspu Helskiego, Mierzei Wiślanej czy na odcinku od Karwi do Białogóry. Najlepiej zaopatrzyć się do takich obserwacji w lunetę, bo tylko pojedyncze ptaki są w miarę blisko. Uhle czasem można też spotkać na jeziorach w różnych częściach Polski.
W locie uhle najłatwiej rozpoznać dzięki białym lusterkom na skrzydłach (rejs 16 października).

Na naszych rejsach spotykamy duże stada uhli, ale są one dość płochliwe i najlepsze zdjęcia można zrobić przelatującym w okolicy statku ptakom. Wyraźnie widać wtedy, że tylko samce są smolisto-czarne, samice brązowe. Może zamiast smolisto-czarne powinienem pisać „węglisto-czarne” gdyż słowo uhla pochodzi od słowiańskiego słowa oznaczającego… węgiel właśnie. Dowiedziałem się tego dopiero na stacji benzynowej w Czechach, gdzie można znaleźć węgiel do grilla, a na worku jak byk stoi „Uhlí” (choć po staropolsku to chyba było bardziej „wuhel”). Olśnienie przyszło nagle, a przecież staropolska nazwa tego ptaka to... węglica. Uhla to fajne słowo i nawet kiedyś chciałem tak nazwać statek.

Samiec (z prawej) i samca uhli widziane na rejsie 18 października

Wracając jednak do problemu uhli – skoro jest jej nadal więcej niż ptaków z mnóstwa innych gatunków – to dlaczego Światowa Rada Ochrony Przyrody (IUCN) uważa ją za bardziej zagrożoną niż choćby taką mniej liczną wodniczkę, o której wiemy jak bardzo szkodzi jej zaniechanie tradycyjnego koszenia łąk. Właśnie dlatego, że w przypadku uhli widzimy olbrzymi spadek liczebności na przestrzeni ostatnich dekad i nie wiemy co jest tego powodem. Jeszcze 20 lat temu nad Bałtyk przylatywało milion uhli, dziś zostało mniej niż połowa. W tym tempie za kolejnych 20 lat cała światowa populacja tego ptaka będzie liczyła mniej ptaków niż obecnie mamy w Polsce. A nasze wnuki mogą nie mieć wcale okazji oglądać uhli.

Rozmieszczenie uhli na Bałtyku (dane z lat po 2000 r.). To 95% świtaowej populacji tego gatunku.


rejs 12 marca, samica i samiec uhli

rejs luty2014

A może właśnie wiemy co zagraża tym ptakom, tylko w obliczu olbrzymich interesów związanych z morzem, czujemy się bezradni? Tylko w sieciach polskich rybaków topi się rokrocznie kilka, może nawet kilkanaście tysięcy uhli. Może zagraża im efekt cieplarniany zmieniający warunki gniazdowania w Arktyce, coraz liczniejsze drapieżniki, którym coraz łatwiej przetrwać tam zimy. Może problemem jest coraz intensywniejszy ruch statków transportujących w najbardziej ekologiczny sposób miliony ton towarów potrzebnych każdemu z nas? Sami przyznacie, że ukrócenie któregokolwiek z tych zagrożeń to gigantyczne koszty ekonomiczne lub społeczne. I może dlatego w Polsce nie robi się z tym… absolutnie nic. Chociaż uhla jest gatunkiem chronionym, nie ma dziś żadnego prawa, które zabraniałoby rybakom wystawiać sieci tam, gdzie można łatwo przewidzieć, że uhle będą wpadać w nie i tonąć. Nawet obszary Natura 2000 tak wyznaczyliśmy, że większość polskich uhli przebywa poza ich granicami. 
Martwe uhle z sieci rybackich.
rejs luty 2014
Coś jednak robić trzeba i wydaje się, że ograniczenie śmiertelności dorosłych ptaków w sieciach rybackich jest bardzo potrzebne. Najgroźniejsze dla uhli sieci postawione są głęboko w wodzie, tuż nad dnem. Ptak który w nie wpadnie topi się w ciągu kilku minut, dusząc z braku powietrza. Poza ograniczaniem połowów, co jest bardzo źle widziane, bo dotknie rybaków na małych, tradycyjnych łodziach, którzy nie mogą ot tak po prostu łowić gdzie indziej, nie znamy dziś innych metod. Trzeba eksperymentować i to często w sposób odważny i narażający na złośliwe uwagi. Być może rozwiązanie przyniosą eksperymenty z sieciami widocznymi dla ptaków, a niewidocznymi dla ryb (np. oświetlonymi światłem ultrafioletowym, chociaż nie wiemy czy uhla widzi to światło). Można też próbować odstraszać ptaki od sieci ponad powierzchnią wody – np. przy pomocy balonów wypełnionych helem i przytwierdzanych do miejsc zakotwiczenia sieci. Każdy pomysł wart jest rozważenia bo dziś zarabiamy trochę, przy okazji zabijając te ptaki, a nasze dzieci będą płacić ogromne sumy, by te ptaki zachować. My ciągle możemy cieszyć oczy setkami pieknych uhli na naszych rejsach.

rejs 12 marca

2 komentarze:

  1. Przykro o uhli!
    Mieszkam na dalekiej północySzwecji w mieścinie Arvidsjaur. Od domu do "mojego" jeziorka jest 15-20 metrów. W tymże jeziorku występuje specjalny gatunek raków, które są gąównym pożywieniem tego pięknego ptaka. Co roku zatrzymuje się na jeziorku 3-4 pary uhli i przważnie 2 samice wysiadują. Ilość młodych przeważnie 6szt ale nie wszystkie dożywają do czasu odlotu. Największą ilość która "dorasta" czas odlotów, to 4 osobniki. Cudowne chwile obserwacji gdy przylatują, zaloty,gody, mama z młodymi i pierwsze loty. Chyba jestem wybranką losu że jest mi dane to wszystko oglądać.
    Przykro czytać o takich zdarzeniach w kraju, bardzo przykro.

    Szkoda, że nie można dołączyć zdjęcia, ale ten kto chce zobaczyć go z bliska może to zrobić na mojej stronie. Pozdrawiam. Krystyna Enander
    https://www.facebook.com/krystyna.enander/media_set?set=a.375149635930032.1073741832.100003049962751&type=3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałbym zobaczyć takie maluchy... pozdrawiam i dziękuję za wpis

      Usuń